Biały Domek
W Brzezince leżącej nieopodal Oświęcimia jeszcze w XIX wieku pewien gospodarz postanowił wybudować dom. Ten dom był niewielkich rozmiarów, zwykła chłopska zagroda, tak aby pomieścić rodzinę i zwierzęta gospodarskie. Dom ten początkowy był drewniany. Z czasem stał się murowany, z cegły, z jednym kominem, później dwoma. Właściciel postanowił go otynkować na biało, przykryć słomą dwuspadowy dach. Wokół założył małą pasiekę, zasadził drzewa – zwłaszcza owocowe. Jedno z tych drzew owocowych – jabłonka – choć zdziczała i skarlała, rośnie tam do dziś. Za drzewami znalazło się nawet miejsce na mały stawek, w którym hodował ryby – karpie. Na pobliskiej łące wypasano krowy. Domek był ogrodzony, a w pobliżu rósł las – jak dzisiaj – trzebiony jednak przez mieszkańców z niepotrzebnego drewna na opał. Wejście do domu było od strony południowo-zachodniej.
Dom ten widoczny jest na XIX- i XX-wiecznych mapach Brzezinki,
można go łatwo zlokalizować dzięki charakterystycznemu kształtowi drogi.
![]() |
| Mapa z 1866 r. |
![]() |
| Mapa z 1896 r. |
![]() |
| Mapa z 1933 r. |
W 1939 r. tym właścicielem był Jan Rydzoń i jego żona
Karolina z Przybyłów. Jan miał czworo dzieci: Kunegundę i Wincentego (z
pierwszego małżeństwa) oraz Walentego i Mariannę (z drugiego). Kunegunda wyszła
za mąż za Józefa Wichaja, doszło do podziału i tak już małego domku na odrębne
pomieszczenia. Walenty ożenił się zaś z Kunegundą z domu Rydzoń (bardzo daleką
krewną). Kunegunda (żona Walentego) na łące za domem wypasała jeszcze długo
wcześniej krowy.
W 1941 r. wszystko się kończy. Niemcy wysiedlają całą rodzinę. Zwierzęta gospodarskie zabierają. Część mieszkańców wyprowadza się do Jawiszowic, gdzie podejmuje pracę w kopalni węgla. Zaczyna się najbardziej tragiczny okres w dziejach tego miejsca. W pobliżu wyrasta bowiem największy kombinat śmierci w historii – obóz KL Auschwitz II-Birkenau.
Pod koniec maja 1942 r. liczba Żydów kierowanych do KL Auschwitz na zagładę wzrosła do tego stopnia, że SS przystąpiło do adaptowania drugiego już domku (poza istniejącym już „Bunkrem I”, czyli „Czerwonym Domkiem”), na potrzeby komory gazowej. Tym domkiem staje dawny dom rodziny Rydzoniów, nazywany od tego czasu „Bunkrem II” lub „Białym Domkiem”. Początkiem lipca 1942 r. w przebudowanych pomieszczeniach wewnątrz domu zamontowano gazoszczelne drzwi. Z tyłu budynku wykopano także doły, gdzie początkowo grzebano ofiary niemieckiego ludobójstwa. Od strony południowej postawiono także baraki, służące za rozbieralnie ofiar.
Według źródeł, Bunkier II zaczął finalnie służyć jako komora gazowa w połowie lipca 1942 r. W swojej autobiografii Rudolf Höss wspomina, że podczas swojej drugiej wizytacji w KL Auschwitz, 17 lipca 1942 r., Reichsführer-SS Heinrich Himmler uczestniczył w akcji gazowania jednego z transportów żydowskich.
![]() |
| Obraz Davida Olere z 1945 r., prawdopodobnie przedstawia Biały Domek |
Komora gazowa o powierzchni ok. 100 m2 składała się z czterech niezależnych pomieszczeń. Każde było zaopatrzone w gazoszczelne drzwi (z przodu i z tyłu), a w ścianach bocznych znajdowały się niewielkie otwory, przez które esesmani wrzucali granulki cyklonu B. Za drzwiami wyjściowymi znajdowały się doły, początkowo służące (do sierpnia 1942 r.) do grzebania, a później do spalania zwłok. Ustawiono nawet tory kolejki polowej, za pomocą której przewożono do dołów zwłoki. W Bunkrze II ginęli przede wszystkim Żydzi przywożeni z Francji, Holandii, Belgii, Słowacji, z północnego Mazowsza, z Grodna, z białostockiego, z Berlina, z czeskiego Theresienstadt. Także – norwescy, jugosłowiańscy, greccy z Salonik. Oprócz tego w Białym Domku ginęli także selekcjonowani ze szpitala obozowego więźniowie innych narodowości, w tym Polacy. Podczas każdorazowej „akcji” śmierć ponosiło ok. 1000 osób. To właśnie tutaj swoją męczeńską śmierć 9 sierpnia 1942 r. poniosła Edyta Stein, czyli św. Teresa Benedykta od Krzyża, deportowana z holenderskiego obozu przejściowego Westerbork.
![]() |
| Edyta Stein, czyli św. Teresa Benedykta od Krzyża |
Po
wybudowaniu nowych komór gazowych i krematorium w Birkenau (oznaczonych jako
I-IV), na przełomie kwietnia i maja 1943 r. zaprzestano wykorzystywania „Białego
Domku”. Inaczej jednak, jak w przypadku Bunkra I, czyli „Czerwonego Domku”, nie
został on rozebrany. Podczas tzw. akcji węgierskiej, czyli masowej deportacji
Żydów węgierskich (maj-lipiec 1944 r.), ponownie został uruchomiony i był
wykorzystywany także w czasie zagłady Żydów z łódzkiego getta we wrześniu 1944
r. Ogółem szacuje się, że „Biały Domek” pochłonął ok. 150 tys. istnień
ludzkich.

Zdjęcie lotnicze z 13 września 1944 r. wykonane przez lotnictwo alianckie. Widać charakterystyczny trapez oraz umiejscowienie w nim Białego Domku i dołów spaleniskowych
W pierwszej połowie grudnia 1944 r. budynek rozebrano, pozostawiając jednak fundamenty. Jak wspomina w swojej relacji z 5 października 1995 r. Kunegunda Rydzoń (żona Walentego, a synowa Jana Rydzonia), na pytanie kiedy pierwszy raz przyszła tutaj po wojnie:
„Oj zaraz byłam! Rozbierałam to
krematorium (…) A tu to było wyburzone, leżały cegły, odgruzowywali. To był gaz
doprowadzony (…) Tam za tym lasem były takie kopce-nasypy, to był kompost i to
rozkopali, ale to był kompost. Tam się stosy paliły. Ostatni rok wojny
mieszkałam w Brzeszczach, to się widziało te języki, ot tak ponad las było
widać wieczorem. Okna trzeba było zamykać, śmierdziało niesamowicie”.
![]() |
| Fragment z nagrania, od lewej: Krzysztof Antończyk, Kunegunda Rydzoń, Franciszek Piper, ruiny Białego Domku, 5 października 1995 r. |
Jeszcze
po wojnie rodzina Rydzoniów przychodziła w to miejsce i zrywała rosnące na
drzewach owoce. Teren jednak – w przeciwieństwie do „Czerwonego Domku” został
włączony w obszar Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
![]() |
| Okładka książki autorstwa Igora Bartosika i Łukasza Martyniaka. W oddali widoczny Biały Domek |
Dziś
miejsce po Białym Domku znajduje się w znacznym oddaleniu od Bramy – Wartowni
Głównej. Trzeba przejść teren „Kanady”, czyli odcinka BII-g, obejść tzw.
Centralną Saunę i iść dalej w kierunku zachodnim, by wśród wysokich traw
dostrzec ruiny Bunkra II. Na miejscu usytuowana jest tablica informacja. Za
ruinami domku bez trudu można odnaleźć miejsca, gdzie znajdowały się doły
spaleniskowe. Świadczy o tym wyraźna zapadlina terenu. Także, nieco na uboczu,
od strony południowej łąki natrafić można na betonową płytę (dziś już mocno
zarośniętą mchem), służącą do kruszenia kości. Tam znajduje się także
składowisko popiołów. W czasie odwiedzin tego miejsca nie natrafiłem na żadnych
zwiedzających – jedynym „gościem” była pracownica firmy sprzątającej. Szkoda, że
tak istotne miejsce, gdzie właściwie zaczęła się zagłada, jest tak rzadko uczęszczane.
![]() |
| Współczesne zdjęcie satelitarna, źródło: Google Maps |
![]() |
| Ruiny Białego Domku, stan na 6 czerwca 2026 r. |
![]() |
| Ruiny Białego Domku, w tym miejscu było wejście do budynku (przed wojną), sień oraz stajnia w głębi |
![]() |
| Ruiny, widok w kierunku północno-wschodnim |
![]() |
| Detal ruin |
![]() |
| Widok ogólny ruin |
![]() |
| Pozostałości po barakach-rozbieralniach |
![]() |
| Jabłonka |
![]() |
| Miejsce dołów spaleniskowych |
![]() |
| Płyta do kruszenia kości |
Z tego miejsca
dziękuję Panu Stanisławowi Rydzoniowi
– społecznikowi i byłemu posłowi ziemi oświęcimskiej, wnukowi Jana Rydzonia, który
przekazał mi relację swojej matki – Kunegundy Rydzoń, zrealizowaną w formie wideo
5 października 1995 r. przez pracowników naukowych Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
– dr. Franciszka Pipera i dr. Krzysztofa Antończyka. To niezwykle cenne źródło historii
pozwoliło uporządkować przedwojenną historię tego miejsca.
W przygotowaniu
wpisu korzystałem z publikacji dr. Igora
Bartosika oraz dr. Łukasza Martyniaka – „Biały Domek. Historia zagłady w Bunkrze
II”, która zawiera wiele cennych informacji.
Rafał Guzik
Oświęcim, 7 czerwca 2026 r.






.jpg)












Komentarze
Prześlij komentarz